Polski | English
strona główna  |  kontakt
Strona główna Media o projekcie Spektakl kobiet ofiar przemocy - ...

Strona zrealizowana
ze środków Unii
Europejskiej w ramach
Inicjatywy Wspólnotowej
EQUAL

Aby otrzymywać informacje wpisz poniżej swój adres e-mail


Jak wypisać się z newslettera

Login:

Hasło:






Media o projekcie
Spektakl kobiet ofiar przemocy - "Gazeta Wyborcza" wydanie łódzkie 25 maja 2007 - Małgorzata Kozerawska

Czy chcesz o tym porozmawiać? - Trudno powiedzieć. - Czy to wszystko było nam potrzebne? - Ale ja byłam głupia! Tak zaczyna się spektakl teatralno-terapeutyczny wymyślony i zagrany przez siedem pań, które w swoim życiu zaznały przemocy, krzywdy i wielu upokorzeń.



Ten niecodzienny projekt powstał w łódzkim Centrum Praw Kobiet, które za unijne pieniądze zorganizowało program wsparcia pod hasłem "Praca i godne życie dla kobiet ofiar przemocy". To unikatowy program w kraju, ponieważ wiąże problem krzywdzenia kobiet w rodzinie z ich kłopotami na rynku pracy. Sytuacja tych pań jest specyficzna i przypomina błędne koło. Brak niezależności ekonomicznej sprawia, że są bardziej podatne na przemoc i trudniej im podjąć decyzję o opuszczeniu partnera. Z drugiej strony pozostawanie w toksycznym związku utrudnia znalezienie i utrzymanie zatrudnienia, godzenie życia zawodowego i rodzinnego oraz źle wpływa na sytuację dzieci.

Dodatkowo maltretowane i bezrobotne mają głębokie urazy w związku z cierpieniami fizycznymi i psychicznymi, jakich doznają, kłopoty z koncentracją i niską ocenę własnej wartości. To wszystko nie sprzyja rozpoczęciu samodzielnego i godnego życia. Program w CPK miał pomóc w przełamaniu tych barier. W ubiegłym roku przystąpiło do niego siedem pań. Wszystkie po ciężkich przejściach rodzinnych, chorobach, bezrobotne. Nie chcą o tym mówić. Wszystko opowiedziały swojej terapeutce i sobie. Właśnie z tych zwierzeń w ciągu paru miesięcy powstał spektakl teatralny, który jest również formą terapii. Zaprezentowały go w Łódzkim Domu Kultury przed "własną" publicznością, czyli paniami, które również uczestniczą w różnych programach terapeutycznych. Odbiór był bardzo żywy.


Spektakl składa się z luźnych scen przeplatanych slajdami z różnych miejsc Łodzi.

- Nie ma fabuły, jest chaos. Bo kiedy przyszłyśmy do centrum, też byłyśmy w chaosie - tłumaczy jedna z aktorek. - Nie wierzyłyśmy w siebie, nie wierzyłyśmy innym i w ogóle w możliwość porozumienia. Stąd często powtarzane słowa "ble, ble, ble" i "sruty pierduty".

Przypadkowo rzucane zdania nie wyjaśniają do końca, jakie dramaty wydarzyły się w prawdziwym życiu bohaterek spektaklu. Możemy się tylko domyślać, że były nieporozumienia z partnerem, kłopoty z pracą i bieda.

- Ale ja byłam głupia. Nerwica żołądka, stałe przemęczenie.

- Wierna mu byłam, a on przychodził w nocy i myk-myk...

- Żeby rano wstać, muszę coś wymyślić. Np. zadzwonić do koleżanki i usłyszeć jej głos.

- Mąż jej zrobi awanturę, bo te kwiaty nie są od niego.

- Facet spojrzał na CV i pokazał drzwi.

- A mnie się marzy granatowe bmw i zielone dredy.

- W piecu zgasło, idę spać. Jutro ugotuję ogórkową.

- Jej stary ma kochankę.

- Dobrze, że jest ta babci rentka.

- W telewizji papka ze Schwarzeneggerem.

Marazm i beznadzieja znikają w scenach dynamicznej gimnastyki i pokazu mody na wybiegu, w którym dotychczas szare i smutne postacie wyglądają niemal jak wampy.

Po spektaklu są zmęczone i bardzo szczęśliwe. - To był niesamowity zastrzyk energii - mówią.



2007-06-14 15:07:54

Powiatowy Urzd Pracy d Wschd Zwizek Pracodawcw Warszawy i Mazowsza OPS oliborz
 Copyright by Equal 2005 Kreacja MediaAmbassador 2005